There is no translation available.

21-23 czerwca odbył się 'szczyt ziemi' w Rio de Janeiro, w miejscu gdzie 20 lat temu odbyło się pierwsze tego typu spotkanie na którym głowy państw dyskutowały o globalnej polityce ochrony przyrody i zrównoważonego rozwoju.

Niestety od poprzedniego szczytu, pomimo wielu deklaracji, niewiele się zmieniło. Spada globalna bioróżnorodność, obserwujemy zmiany klimatu, wiele cennych przyrodniczo miejsc jest ciągle niszczonych dlatego też spotkanie Rio+20 było dość istotne, ponieważ tam miał powstać plan działania na najbliższe lata. Jednak pomimo najlepszych starań tysięcy organizacji pozarządowych, wynegocjowana umowa daje niewielkie nadzieje na naprawę sytuacji. W dokumencie podsumowującym - the future we want (przyszłość jakiej chcemy) powtarzane są cele poprzedniej ugody, jednak bez konkretnych kroków umożliwiających ich osiągnięcie. Odzwierciedla on krótkoterminowe cele kilku krajów, dominuje model wzrostu gospodarczego, brak mowy o tzw. Planetary boundaries, czyli ograniczeniach planety. Nawet komisarz UE Janez Potočnik ostrzegał w swojej przemowie, że oficjalny dokument Rio+20 będzie tylko pustymi słowami, bez kierunku i celu.

Organizacje pozarządowe odrzucają końcowy dokument tworząc manifest wzywający do zrównoważonego rozwoju, globalnego ruchu obywateli i lokalizacji naszych gospodarek. Walczy o to m.in. The European Resource Cap Coalition czyli koalicja organizacji starająca się o redukcję zużycia zasobów naturalnych, zrównoważony rozwój, zatrzymanie spadku bioróżnorodności i rozpoznanie usług ekosystemów co doprowadzi do dobrostanu człowieka. Więcej informacji na temat koalicji:
www.ceeweb.org/rcc

Pełny tekst dokumentu końcowego konferencji:
daccess-dds-ny.un.org/doc/UNDOC/GEN/N12/381/64/PDF/N1238164.pdf?OpenElement